Strona główna

29.10 – Pikieta pod Ministerstwem Finansów
[2011-10-25]



W związku z przewidywaną w najbliższą sobotę międzynarodową akcją Robin Hood Global March, zainicjowaną przez działające na rzecz wprowadzenia podatku od transakcji finansowych organizacje: Robin Hood Tax i ATTAC , a także środowisko Adbusters (współorganizatorów Occupy Wall Street), redakcja naszego portalu we współpracy ze stowarzyszeniem ATTAC Polska, które od lat postuluje wprowadzenie podatku Tobina, organizuje 29 października o godz. 12.oo pod Ministerstwem Finansów w Warszawie, przy ul. Świętokrzyskiej 12 pikietę w tej sprawie.

Zapraszamy do współuczestniczenia w akcji wszystkie osoby i środowiska, które chcą poprzeć jej cel.

http://radykalna-demokracja.pl

Oświadczenie ATTAC na temat Podatku Tobina: tutaj


Podatek Robin Hooda

”Podatek Robin Hooda” to wspólna nazwa szeregu różnych rozwiązań podatkowych proponowanych jako odpowiedź na kryzys finansowy. Najważniejszym z nich, postulowanym m.in. przez europejską organizację ATTAC i brytyjską „Robin Hood Tax” jest podatek od transakcji finansowych -- bardzo niewielkie, wynoszące 0,05% opodatkowanie handlu akcjami, obligacjami, walutami, derywatami, itp. Według obliczeń tej drugiej organizacji, w samej Wielkiej Brytanii wprowadzenie tego podatku mogłoby przynieść budżetowi 20 miliardów funtów rocznie, a globalnie -- odpowiednik 250 miliardów funtów. Podatek taki jest prosty, trudny do uniknięcia, dałby ogromne przychody i miałby bardzo pozytywny wpływ na gospodarkę.

Kryzys finansowy pozostawił większości krajów ogromną dziurę budżetową. Przychody spadły, a pakiety ratunkowe dla banków jeszcze bardziej obciążyły sektor publiczny. Idea podatku Robin Hooda jest więc prosta -- niech teraz zapłacą swoją część, zwłaszcza, że to nieodpowiedzialne zachowanie banków inwestycyjnych i „kasynowy kapitalizm” przyłożyły się do kryzysu. Pora spłacić dług. Takie trwałe wzmocnienie budżetu mogłoby posłużyć do zmniejszenia skutków kryzysu i ponownej stymulacji gospodarki -- walki z biedą, wstrzymania gwałtownych cięć w sektorze publicznym i inwestycji w nowe technologie i „zieloną energię”.

Sektor bankowo-finansowy stać na zapłacenie tej ceny -- przynosząc 26 razy więcej zysków niż przeciętna firma w dowolnej innej branży, jest najbardziej dochodową gałęzią światowej gospodarki. Jednocześnie jest tą, która najmniej ucierpiała na kryzysie -- podczas gdy produkcja i usługi zmagają się z rosnącym bezrobociem, a sektor publiczny z brakiem funduszy i długami, w sektorze finansowym trwa bonanza, a zyski przekraczają już poziom sprzed kryzysu. Pula bonusów wypłacanych menadżerom w firmach inwestycyjnych w samej Wielkiej Brytanii przekroczyła w zeszłym roku 6 miliardów funtów.

Czy jednak kolejny podatek nie wpłynie negatywnie na gospodarkę? Nie, ponieważ nie uderzy w prawdziwie rozwojowe, trwałe inwestycje. W ostatnich latach nastąpiła eksplozja tzw. „high frequency trading” -- transakcji, które mają miejsce co kilka sekund. Ogromnie rozwinęły się też derywaty, wskutek czego obecnie transakcje finansowe mają wartość 70-krotnie przekraczającą wielkość globalnej gospodarki. Wielu poważnych komentatorów uważa, że takie zachwianie proporcji jest niebezpieczne i destabilizujące, oraz że większość tych transakcji jest -- jak to ujął Lord Turner, przewodniczący brytyjskiej Financial Services Authority, instytucji rządowej regulującej świat finansów -- „społecznie bezużyteczna”.
Wiele z najbardziej spekulacyjnych, ryzykownych i społeczne bezużytecznych transakcji opiera się na bardzo niewielkich zyskach, kompensowanych ich ogromną częstotliwością i liczbą. Kwota podatku tak niewielka jak 0,05% byłaby praktycznie nieodczuwalna dla trwałych inwestycji, ale mogłaby zmniejszyć bańkę na tym rynku poprzez zmniejszenie zyskowności najbardziej spekulacyjnych i ryzykownych transakcji. Z tego powodu wielu ekonomistów popiera podatek od transakcji finansowych.

Wbrew obawom, „podatek Robin Hooda” jest całkowicie funkcjonalny również, gdy wprowadzić go w pojedynczych krajach -- jego wpływ nie jest wystarczający, by spowodować ucieczkę kapitału z dotychczasowych wielkich centrów. Prawdą jest, że największy skutek, i największe korzyści, przyniesie w wielkich centrach finansowych jak Wielka Brytania i Niemcy. Ale prawdą jest też, że jego efektywność rośnie geometrycznie wraz ze skalą, na jaką zostanie wprowadzony -- inaczej mówiąc, im więcej krajów wspólnie wprowadzi taki podatek, tym bardziej każdy z nich korzysta. Obecnie trwają rozmowy na szczeblu europejskim dotyczące odpowiedzi na kryzys, i temat podatku od transakcji finansowych jest na nich często poruszany. Polska nie jest kluczowym krajem na mapie światowych finansów -- co okazało się zresztą błogosławieństwem i pozwoliło, jak na razie, relatywnie lekko przetrwać kryzys. Jednak właśnie ta pozycja, którą rząd określa jako „zieloną wyspę”, czyni nasz kraj szczególnie łakomym kąskiem dla spekulantów poszukujących nowych terenów do ryzykownych inwestycji. Poparcie europejskiego podatku Robin Hooda leży również w polskim interesie -- byłoby nie tylko poparciem dla długofalowej stabilizacji całej gospodarki UE, której wszak jesteśmy częścią, ale też pewnym zabezpieczeniem przed podzieleniem losu wielu innych krajów Unii.









powrót

Aktualności
- Strona główna
- Wiadomości Attac
- Inne działania

Attac
- Publicystyka
- Przesłania
- Attac w mediach
- Nasze media
- Książki
- Filmy
- Katalog stron
- Inne linki

Polskie Forum Społeczne
- Deklaracja PFS z podpisami
- Wiadomości PFS

Dokumenty
- Dokumenty programowe
- Uchwały, komunikaty
- Oświadczenia
- Finanse
- Konto Attac

Struktura
- Kontakt
- Zarząd

Other languages
- English
- French
- Deutsch

FAQ
- Czy wiesz, że...
- Nasze cele

Copyleft 2004 Stowarzyszenie ATTAC Polska, e-mail: info@attac.org.pl, http://attac.org.pl